Początek

Pamiętam kiedy Jacek przyjechał do mnie pierwszy raz (do Oleśnicy). Wracamy ze stacji PKP, która sama w sobie jest paskudnym miejscem. I wtedy przed moim blokiem pojawił się mój sąsiad harcerz z tekstem: Hania, a N. znowu lata z siekierą po naszym bloku. Właśnie groził mojej babci, że ją zabije. Obwieszczający newsa miał bardzo radosną minę i był tym wszystkim mocno podekscytowany. Moja mina była zapewne bezcenna.

Oczywiście N. (faktycznie chory psychicznie sąsiad, który mieszkał w moim bloku i czasami biegał z siekierą) nie zabił babci (o wdzięcznym nazwisku Kiełbasa). Jacek był na tyle zaintrygowany i rozbawiony sytuacją, że zdecydował się wejść na trzecie piętro. I tak od pierwszej, absurdalnie dziwnej historii wszystko toczy się do dzisiaj.

Autor: hm
Tagi: ,